Zbiórka na prezent dla nauczyciela - ile, kiedy i jak
Zbiórka na prezent dla nauczyciela bez niezręczności: ile się zwykle daje, kiedy ogłosić przed 14 października i co zrobić, gdy rodzina nie może dołożyć.
Ósmy października, 20:03. Mama Antka pisze na grupie: "Moze cos dla pani na 14?". Do 20:40 na czacie jest sześćdziesiąt jeden wiadomości, czternaście kciuków w górę, trzy propozycje kwoty (10, 20 i "no ile kto może"), jedna dyskusja o tym, czy kwiaty to już banał, i jedno pytanie zadane po raz piąty: "a na co konkretnie?".
O 21:15 wątek umiera śmiercią naturalną. Trzynastego października ktoś go odkopuje słowami "to jak, zbieramy?".
Da się inaczej i zajmuje to jedną wiadomość. Serio.
Ile się zwykle daje
Powiedzmy to wprost, bo nikt nie chce zapytać pierwszy. W polskich klasach na Dzień Nauczyciela zbiera się najczęściej od 10 do 30 zł na rodzinę. Na koniec roku bywa podobnie albo odrobinę więcej. Przy dwudziestu dziewięciu rodzinach to znaczy, że nawet przy piętnastu złotych masz ponad czterysta.
Trzy zasady, które ratują cały pomysł:
Podaj jedną kwotę, nie widełki. "Zbieramy po 15 zł" kończy dyskusję. "Kto ile może" otwiera ją na dwie doby i, co gorsza, zamienia wysokość wpłaty w publiczny komunikat o zasobności portfela.
Niech będzie niska. Prezent od klasy ma być miły, nie ma być wyczynem. Piętnaście złotych od rodziny to kwota, przy której nikt się nie zastanawia dwa razy, a zebrana suma i tak pozwala kupić coś sensownego.
Zbieraj osobno od funduszu klasowego. Prezent to prezent, składka to składka. Wrzucenie tego do jednego worka kończy się w czerwcu pytaniem "a na co właściwie poszło te 400 zł z jesieni".
Kiedy ogłosić
Dzień Nauczyciela wypada 14 października. Kalendarz, który działa:
- 10 dni wcześniej ogłaszasz zbiórkę. Wcześniej wszyscy zapomną, później część rodziców nie zdąży z przelewem.
- 3 dni przed wysyłasz jedno przypomnienie. Jedno. Nie trzy, bo przy trzecim ludzie wyciszają grupę i przestają czytać cokolwiek.
- 2 dni przed zamykasz zbiórkę i kupujesz. Kupowanie prezentu wieczorem trzynastego to sport wyczynowy.
Na koniec roku ten sam schemat, tylko przesunięty: ogłoszenie w pierwszym tygodniu czerwca, zamknięcie na tydzień przed zakończeniem.
Gotowa wiadomość, jedna, bez dyskusji
Kochani, 14 października Dzień Nauczyciela.
Proponuję zbiórkę po 15 zł od rodziny na prezent dla
pani Anny (kupujemy bon do księgarni + kwiaty).
Wpłaty do 11 października na konto:
PL00 0000 0000 0000 0000 0000 0000
Tytuł: 3B prezent Zosia K.
Podpisujemy "od klasy 3B" - bez listy nazwisk.
Kto w tym miesiącu woli odpuścić, po prostu nie wpłaca
i nikomu nic nie tłumaczy. Naprawdę.
Gdyby ktoś chciał coś dorzucić od siebie albo miał
lepszy pomysł na prezent, piszcie do mnie na priv.
Ania
Dwa zdania w tym szablonie są ważniejsze niż cała reszta. "Podpisujemy od klasy 3B" i "kto woli odpuścić, nic nie tłumaczy". Bez nich zbiórka na prezent zamienia się w test lojalności, a nikt nie zapisywał się do klasy na testy.
Co z rodzinami, które nie mogą dołożyć
To jest właściwy powód, dla którego ten tekst powstał, bo cała reszta to logistyka.
Październik jest drogi. Wyprawka, ubezpieczenie, fundusz klasowy, pierwsza wycieczka, wszystko w sześć tygodni. Rodzina, która nie dorzuca piętnastu złotych na kwiaty, nie jest rodziną niewdzięczną. Jest rodziną, która w tym miesiącu liczy.
Co robisz:
- Prezent podpisujesz od klasy, zawsze. Nigdy od dwudziestu dwóch imion. Lista podpisów to lista tych, którzy zapłacili, a dzieci czytają takie listy szybciej niż dorośli.
- Nie prowadzisz publicznej listy wpłat. Postęp można pokazać liczbą ("mamy 315 z 435 zł"), nazwiskami nigdy. Dlaczego, rozpisałam w tekście o składkach a RODO.
- Nie przypominasz imiennie przy prezencie. Przy wycieczce, gdzie wpłata decyduje o wyjeździe dziecka, przypomnienie prywatne ma sens. Przy kwiatach nie ma. Kto chciał, wpłacił.
- Jeśli zabraknie, kupujesz taniej. Nie dokładasz z własnej kieszeni i nie ogłaszasz drugiej tury. Bon do księgarni o pięćdziesiąt złotych mniejszy dalej jest miłym bonem.
- Nadwyżkę zapisujesz rodzinom, nie kasie. Zwykle coś zostaje. Co z tym zrobić bez robienia dwudziestu przelewów po 4 zł, opisałam przy nadpłacie i zwrocie.
Jeszcze dwie rzeczy, o których łatwo zapomnieć
Zapytaj wychowawcę albo w sekretariacie, czy szkoła ma własne zasady dotyczące prezentów. Część placówek ma spisane limity albo prosi wprost o rezygnację z upominków na rzecz czegoś dla klasy. Lepiej wiedzieć przed zbiórką niż po.
I druga: pani od matematyki, woźna, pan od wuefu i bibliotekarka też pracują w tej szkole. Nie musicie obdarowywać wszystkich, ale warto raz na rok zadać sobie pytanie, kto realnie zajmuje się waszymi dziećmi. Czasem najlepszym prezentem jest kartka zrobiona przez dzieciaki i zero złotych zbiórki.
Najczęstsze pytania
Ile zebrać na prezent dla nauczyciela?
Od 10 do 30 zł na rodzinę to typowe widełki, ale podaj klasie jedną konkretną kwotę z tego przedziału. Decyzję o wysokości najlepiej przyklepać na zebraniu, tak jak każdą inną składkę - patrz obowiązki skarbnika.
Czy wypada zapytać rodziców wprost o pieniądze na prezent?
Wypada, jeśli pytasz raz, konkretnie i z furtką. Niezręczność nie bierze się z pytania, tylko z ponawiania go trzy razy i z publicznego liczenia, kto się jeszcze nie odezwał.
Co, jeśli klasa nie chce się zgodzić na prezent?
To też jest odpowiedź. Kartka od dzieci, wspólne zdjęcie albo nic - wszystko jest lepsze niż zbiórka, do której połowa klasy została wciągnięta na siłę.
Czy prezent może być z funduszu klasowego?
Może, jeśli rodzice tak zdecydowali przy ustalaniu funduszu. Jeśli nie było takiej rozmowy, to nie jest decyzja skarbnika, tylko temat na pięć minut na najbliższym zebraniu.